• Europa
  • Fuertaventura – wietrzna wyspa

    20130826102

    Fuertaventura, wyspa kóz i wiewiórek, to pierwsza z Wysp Kanaryjskich, jaką odwiedziłam. Tam zaczęła się moja sympatia do tych wulkanicznych krain, pełnych wspaniałych ludzi, kosmicznych widoków i, jak zwykle, piachu. Na wyspie spędziłam tydzień w 2013 roku, pierwszy raz stanęłam tam na desce surfingowej i przeżyłam pierwsze ślizgi na białej wodzie. Nie wychodziłam z oceanu […]

  • Europa
  • Lanzarote

    img_3491

    Nowa wyprawa za mną, tym razem na koniec wakacji złapaliśmy fajne last minute z Rainbowtours…dla odmiany na Wyspy Kanaryjskie:) Z dnia na dzień musieliśmy się spakować, zorganizować i pozałatwiać wszystkie rzeczy, na które zwykle przeznaczam jakiś tydzień, ale daliśmy rade 🙂 I okazało się to doskonałym zwieńczeniem wakacji, a teraz wszyscy biorą mnie za imigranta, […]

  • Europa
  • Gran Canaria

    img_2705

    Dopiero wróciliśmy, jesteśmy brudni jak nieboskie stworzenia i prysznic w domu nie pomógł wcale rozpuścić tej skorupy z pyłu, piachu i soli z mojego ciała także chyba muszą mnie doszorować domestosem. Ciężkie jest życie nomada. Było SUPER! Ale od początku: Zaczęliśmy od wylotu do Bergamo. Ja coś jednak nie mam szczęścia co do tego miasteczka. […]

  • autostopem
  • Citybreak: Budapeszt i Eger autostopem

    img_1700

    Tegoroczne Juwenalia postanowiliśmy spędzić troszkę ambitniej niż reszta świata (po co robić osobne święto na picie browara i grillowanie na trawce przed AWFem skoro robimy tak co najmniej dwa razy w tygodniu?) i postanowiliśmy gdzieś wybyć na parę dni. W planie (kolejność zachowana) były: Bornholm, Rumunia, Budapeszt, Mazury, Beskid Niski, Budapeszt, Rumunia. W końcu zdecydowaliśmy […]

  • Afryka
  • Maroko i Sahara Zachodnia: wizyta numer 1

    img_0233

    Dzisiaj opowiem Wam o mojej przygodzie z Marokiem. Trafiłam tam troszkę „niechcący”, dzięki uprzejmości moich kochanych rodziców, którzy zaryzykowali dwutygodniowe wakacje z okropną córką, która na wszystko narzeka. W każdym razie, pewnej zimowej, styczniowej niedzieli moja Mama, najlepszy poszukiwacz okazji podróżniczych jakiego zrodziła Matka Ziemia, przyszła do mnie z propozycją nie do odrzucenia: jedziemy do […]