Rodos

14269632_10202327186898289_940244711_n

Szybciutka relacja z naszej pięciodniowej objazdówki po słonecznej, sympatycznej i nieco przereklamowanej wyspie Rodos.

Jak pisałam w poście o Karpathos, w ramach tygodniowego urlopu postanowiliśmy zobaczyć trochę szerszy kawałek świata i wybraliśmy się promem na sąsiednią wyspę Rodos. Prom kosztował nas około 25 euro w dwie strony, bilety kupowaliśmy przez Internet (parę stron do wyboru, na każdej inna cena).

Na wyspę dopłynęliśmy o 5 rano i z bagażami dospaliśmy na leżaczkach na plaży do 7 rano, kiedy to obudzili nas pływający o poranku emeryci. Pierwszy dzień w stolicy wyspy, mieście Rodos, nie był zbyt fortunny – mieliśmy duży problem ze znalezieniem samochodu. Było to bardzo ważne, ponieważ według naszych planów, związanych z okrojonymi finansami, auto miało być dla nas środkiem transportu, domem i schronieniem na najbliższe dni. Bez niego utknęlibyśmy na plaży pod drogimi hotelami, nie było nam więc do śmiechu. Ceny aut zaczynały się od 60, 70 euro za dzień… rozpieszczona niskimi cenami na Kanarach byłam naprawdę załamana. W końcu znaleźliśmy małego Hyundai’a za 40 euro i tę cenę niestety trzeba było jakoś przeboleć. Bądź co bądź za 20 euro na głowę mieliśmy dom i wehikuł w jednym…

Zziajani, wyczerpani, zgrzani (na Rodos niestety nie wieje tak fajnie jak na Karpathos…) pojechaliśmy prosto na plażę, żeby wskoczyć do chłodnego morza i odpocząć na ręcznikach.

Od razu napiszę Wam parę słów o rodosowych plażach – niektóre z nich są bardzo piękne, z przebieralniami i prysznicami, czyli wszystkim, czego nomadom do szczęścia potrzeba. To właśnie na nich spędzaliśmy najwięcej czasu.

Polecam Wam szczególnie Antony Queen’s Beach z pięknymi widokami, czystą lazurową wodą i centrum nurkowym. Podobała nam się także plaża Tsambika, położona około 20 km na południe od miasta Rodos, gdzie wielkie wzniesienia łagodnie wchodzą do lazurowego morza. Piękne jaskinie i czystą wodę możecie znaleźć na Afandou Beach, a imprezowy klimat w wydrążonym w skale beach-barze poczujecie na plaży w Kalithea. Nasze ulubione miejsce to przyjazne Ladiko Bay, gdzie spędziliśmy najwięcej nocy i piliśmy pyszne piwko na klifie z widokiem na pobliskie zatoki.

14269646_10202327186378276_2018728890_n

14247793_10202327022294174_1218574835_o

14215362_10202327022054168_1293327474_o

14269711_10202327024214222_1541844765_n
Ladiko Bay

Wyspę objeździliśmy dookoła i z przykrością stwierdziliśmy, że widoki nie powalają na kolana. Mimo wszystko opiszę Wam parę miejsc, które zobaczyliśmy i które nam się podobały, bo Rodos nie jest u mnie całkiem spisane na straty 🙂

po 1. stare miasto Rodos. Zakochałam się w tym miejscu. Oczywiście, jak większość słynnych starówek zostało zjedzone przez komercję, sklepy z podróbkami i kicz, jednak wystarczy wyjść wieczorem z dobrze oświetlonej uliczki i poświęcić trochę czasu na błądzenie po zakamarkach miasta, spacer wzdłuż murów i odkrywanie tajemniczych zakątków, w które nie zapuszczają się Japończycy z aparatami. To Rodos mnie nie zawiodło i dla dwóch wieczorów tam spędzonych warto było odwiedzić wyspę. Jedyne nieprzyjemności to cygańskie dzieci kręcące się pod nogami, kupy śmieci i gigantyczne, martwe szczury na ziemi, ale w moim rodzinnym mieście też można to wszystko znaleźć 🙂

14233314_10202327026854288_1842775640_o

14248988_1294212280591598_1837957066_n

14408974_1312496188763207_758406539_n

14442610_1312496628763163_769249937_n

14442850_1312496538763172_1439590650_n


po 2. Prasonisi, które odwiedziliśmy tylko na chwilę, ale poczuliśmy jego zasłużoną wind- , kitesurfingową i imprezową legendę. Jak ktoś nie na wodzie, to na pewno pijany 🙂

14442785_10202391427984276_1252931054_n

14397414_10202391428064278_564628339_n

14397323_10202391428144280_588708559_n

14384096_10202391428184281_2001910694_n

po 3. wspinaczka w Ladiko Bay! Było to nasze pierwsze wspinanie „zagranico” i główny cel naszej wyprawy. Nie zawiedliśmy się 🙂 Na stronie http://www.rodosclimb.info/ znaleźliśmy 100% potrzebnych informacji, dzięki którym było nam łatwo trafić do wspinaczkowych miejsc. Nie próbowaliśmy żadnych ambitniejszych dróg, ze względu na leciutką tremę nowicjuszy, którzy po raz pierwszy samodzielnie wspinają się za granicą, jednak widoki z góry wynagradzały cały stres i przypomniały nam, dlaczego nigdy nie przestaniemy się wspinać. Nie wspominając o tym, że widzieliśmy z góry delfiny…

14442692_1312497138763112_1515523884_n

14429282_1312497348763091_1488780532_n

14407771_1312496578763168_1190556661_n

14281564_10202327187098294_1800876683_n

14269632_10202327186898289_940244711_n

14249037_1294215197257973_1525944186_n

14248816_10202327024494229_1164488022_n

14218563_10202327023534205_688014048_n

14218094_1294215153924644_1496957057_n-1

Najbardziej na Rodos przeszkadzały mi śmieci. Śmieci na drodze, to wiadomo, ale śmieci na zabytkowych murach starego miasta to dla mnie za dużo…dodatkowo „zaczepiacze” niczym na Szewskiej w sobotni wieczór, szczury (których nie lubię bardzo) i niedobre jedzenie. Gdyby powyższe elementy z Rodos usunąć, byłaby to wyspa bardzo przyjemna 🙂 Ale co kto lubi- są tacy, którzy Wyspę Słońca uważają za swój drugi dom i wiem, że na pewno są tu miejsca, w których można się zakochać. Widoki na wybrzeżu są naprawdę nie do przecenienia.

14429291_10202391445144705_1210611450_n

14248956_10202327030694384_613425684_n

14273313_10202327024574231_1994700838_o

14256819_1294215187257974_1858204797_n

14218587_1294214230591403_1774144646_n

14218182_10202327027614307_342707209_n

14218458_10202327025054243_1590523021_n

14182544_1294214243924735_1033595569_n
motyle w Dolinie Motyli (wstęp 5 euro, kupa turystów, nie polecam)

14193782_1294214237258069_954966483_n

14429391_1312509862095173_565483271_n

1 Comment

  1. This is a really good tip particularly to those new to the blogosphere.
    Simple but very precise info… Thank you for sharing this one.
    A must read article!

Dodaj komentarz